Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pietruszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pietruszka. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lipca 2016

Kurczak słodko-kwaśny

Dziś będzie wariacja na temat kurczaka słodko-kwaśnego. Nie wiem czy wyszedł dokładnie taki jak powinien być, ale mi smakował.

Składniki:
podwójna pierś z kurczaka
pół selera
2 marchewki
pietruszka
2 plastry ananasa
165 ml mleka kokosowego
pół szklanki wody
2 łyżeczki zielonej pasty curry
ząbek czosnku
cebula
pieprz ziołowy
sól himalajska
sos sojowy
olej



Kroję pierś w kostkę. Warzywa w słupki. Ananasa w kostkę. Cebula w piórka, czosnek siekam.
Na oleju podsmażam kurczaka, dodaję warzywa i czekam aż większość zmięknie. W kubku mieszam mleczko kokosowe, wodę i pastę curry, wlewam do garnka. Dorzucam ananasa i wlewam sos sojowy. Dodaję przyprawy i czekam aż płyn się nieco zredukuje.

Smacznego!

środa, 25 maja 2016

Naleśniki ze szpinakiem II

Zdrowy, pożywny lunchbox w moim wykonaniu. Pychota!

Składniki:
Pół opakowania szpinaku
Pietruszka
Marchew
Sól
Pieprz
Oliwa do smażenia
Pestki dyni do posypania



Smażymy naleśniki wg tego przepisu lub swojego własnego.

Pietruszkę i marchewkę kroimy w pół talarki i podsmażamy na oliwię aż zmiękną. Dodajemy szpinak oraz przyprawiamy do smaku. Kiedy farsz się usmaży, wykładamy trochę na naleśnik, posypujemy pestkami dyni i zawijamy.

Smacznego!

środa, 10 lutego 2016

Zielony sok: jabłko-pietruszka-cukinia-serler

Ostatnio kocham soki. Często robię sobie w domu rano i wlewam do kubka termicznego. Takim sposobem zabieram je do pracy, gdzie mam zdrowy lunch. Jak już wypiję cały kubek takiego soku, to na jakiś czas nie jestem głodna a mój organizm dostał mnóstwo witamin.
Akurat dziś u mnie w mieście jest akcja, że wszyscy mieszkańcy gminy dostają jabłka. Świetna inicjatywa! Przytargałam do domu cała skrzynkę (jestem zaskoczona, jacy ludzie w tych czasach są pomocni, jeden pan podwiózł mi tą skrzynkę na wózku pod dom!). Będzie dużo pysznych soków!


Na kubek 0,5 l potrzebujemy:
pół cukinii
pęczek pietruszki
jedną łodygę selera naciowego
kilka jabłek

Wyciskamy sok i delektujemy się! :)


niedziela, 25 października 2015

Sajgonki

Już od dawna papier ryżowy czekał i czekał... aż w końcu został wykorzystany. No nie przeze mnie... ale jadłam i były super :)



Składniki:
podwójny filet z piersi kurczaka
2 pietruszki
2 marchewki
20 g grzybów mun
papier ryżowy
2 łyżki octu
2 łyżki cukru
sól
ząbek czosnku
woda
oliwa z oliwek

Kurczaka z pietruszką, marchewką i czosnkiem mielimy w maszynce 2 razy. Grzyby mun moczymy we wrzącej wodzie (dopóki nie wsiąkną wody). Odcedzamy, siekamy i wrzucamy do farszu. Dodajemy ocet, cukier oraz sól. Mieszamy. Zawijamy sajgonki (na pierwszym zdjęciu widnieje namoczony w wodzie papier ryżowy).


Sajgonki rozkładamy na blaszce, skrapiamy oliwą i wkładamy do piekarnika na ok 20-30 minut w temp. 200 st.

Wyszły trochę za mało chrupiące (może jednak lepiej smażyć w głębokim tłuszczu?), ale i tak pyszne. Podajemy z sosem chilli.

Smacznego!

niedziela, 27 września 2015

Domowy rosół

Mówi się, że rosół to najprostsza zupa. Nie zgodzę się z tym. Kilka razy zepsułam, to jakby się wydawało, proste danie. Teraz już chyba mogę powiedzieć, że wyszło dobre.



Składniki:
udko z kurczaka
udko z kaczki
3 marchewki
pietruszka
kawałek kapusty
kawałek selera
cebula
sól

Wiem, polecą teraz hejty. Gotujemy duży garnek wody i do wrzącej wody wkładam umyte wcześniej mięso. Większość osób daje do zimnej (też tak robiłam, ale w zimnej mi jeszcze porządny rosół nie wyszedł). Kiedy pozbędę się wszystkich szumowin wrzucam obrane i umyte warzywa i skręcam gaz, by rosół delikatnie bulgotał. Obraną z pierwszej warstwy cebulę przypalam na gazie i również dokładam do rosołu. Generalnie na tym kończy się mój aktywny udział. Co jakieś 30-40 minut zaglądam do rosołu czy woda nie wyparowała. Po około 3 godzinach (albo i dłużej, po co się spieszyć?) dodaję sól, sprawdzam smak i wyłączam. Podajemy z makaronem nitki.

Muszę spróbować kiedyś wariacji z imbirem, podobno super rozgrzewa... Poinformuję Was, jeśli coś mi z tego wyjdzie.

Smacznego!

czwartek, 25 czerwca 2015

Zupa jarzynowa

Kiedy byłam dzieckiem była to najbardziej znienawidzona przeze mnie zupa. Żebym zjadła trzeba było mnie szantażować... ;) Kilka lat temu moja mama wpadła na pomysł, by zwykłą jarzynówkę zamienić w żurek warzywny. Wtedy całkiem zmieniłam zdanie. Szczególnie po powrocie w środku zimy do domu ze szkoły, gdy wcześniej czekałam godzinę na opóźniony pociąg... Dziś nie o żurku (nie chciałabym przedstawiać formy z paczki, więc innym razem), ale myślę, że o czymś równie dobrym. Wyszła naprawdę fajna, gęsta i pożywna zupa.


Składniki: 
żeberka 
pół kalafiora
pół brokuła
cukinia
dwie średnie marchewki
cebula
korzeń pietruszki
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
sól
lubczyk
estragon
2 torebki ryżu


Żeberka (lub inne dowolne mięso) gotujemy przez około 30 minut. Zbieramy szumowiny. W czasie gotowania kroimy marchew, pietruszkę oraz cukinię w grubsze plastry lub pół plastry, cebulę w kostkę a brokuł i kalafior dzielimy na różyczki.  Wyciągamy mięso. Wrzucamy do garnka ziele angielskie i liść laurowy. Dodajemy warzywa (cukinię dopiero za około 10 minut) oraz obrane od kości i pokrojone mięso. Wrzucamy lubczyk i estragon. Pozwalamy się temu chwilę pogotować i dodajemy ryż pamiętając o częstym mieszaniu. Kiedy ryż dojdzie solimy do smaku, możemy dodać pieprz.

Smacznego!

Ps. W wersji zimowej polecam pokroić jeszcze imbir i dorzucić do zupy. Bardzo rozgrzewająca!