Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seler. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 maja 2016

Frytki z selera

Bardzo pyszna alternatywa do zwykłych frytek z ziemniaka. Polecam wypróbować!



Składniki:
1 duży seler
olej rzepakowy
sól
chilli
sos czosnkowy - przepis tutaj

Kroimy seler w paski (jak tradycyjne frytki), polewamy olejem i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st. Pieczemy około 30 -50 min aż będą chrupiące.

Po wyciągnięciu posypujemy mieszanką soli i chilli. Podajemy z sosem czosnkowym.

Smacznego!

niedziela, 20 marca 2016

Pyszne warzywne placuszki

Są takie warzywa, które zużywamy tylko w niewielkich ilościach. U mnie to jest seler. I naciowy i zwykły. No chyba, że robię sok, wtedy idzie mi opakowanie na dwa dni :)
Polecam te warzywne placuszki. Można oczywiście dodać wszystko to co akurat macie w lodówce.




Składniki:
3 marchewki
2 łodygi selera naciowego
kawałek korzenia selera
cukinia
cebula czosnkowatych
2 łyżki siemienia lnianego
2 jajka
pół szklanki skrobi ziemniaczanej
sól
chilli



Zaczynamy od tarcia warzyw. Do takich placków bardzo polecam maszynkę do tarcia. Inaczej bym sie nie zdecydowała by takie placki zrobić. A więc na dużych oczkach ścieram seler naciowy, korzeń selera, marchewkę, cukinię. Cebulę kroje w drobną kostkę i dodaję do reszty warzyw. Dodaję jajka, mieszam. Dodaję siemię lniane, skrobię oraz przyprawy. Smażymy na oleju rzepakowym niewielkie placuszki. Do tego polecam sałatkę z jarmużu.

W wersji lunchbox: nigdy nie łączę wszystkich elementów sałatki w domu a sos zabieram w małym słoiczku i polewam dopiero przed samym zjedzeniem. :)

Sos sałatkowy:
2 łyżki oleju lnianego
2 łyżki octu jabłkowego (domowego) - myślę, że niedługo dodam przepis.
łyżeczka miodu. 

Smacznego!

poniedziałek, 1 lutego 2016

Smażony pstrąg z warzywami stir-frying podawany z kaszą kus-kus

Jaka piękna pogoda była w weekend! Aż żal nie skorzystać, a więc... skorzystałam! Odwiedziłam Zakon Cystersów w Lubiążu. Akurat trafiliśmy kilka minut przed zamknięciem kasy. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym, że w pakiecie jest przewodnik (pan z kasy) i mogłam posłuchać trochę o wystroju i historii tego miejsca. Potem odwiedziliśmy Karczmę Cysterską. Mają tam fantastyczne pierogi! Nie przedłużając, przejdźmy do przepisu:

Składniki:
3 marchewki
1 czerwona papryka
pędy bambusa
seler
sos sojowy
sok z połowy limonki
sól
chilli
3 cm imbiru
2 czerwone cebule
2 ząbki czosnku
ryba ze skórą
szklanka passaty
pieprz
bazylia
pół szklanki kus-kus



Marchewkę, paprykę i seler kroję w paseczki a cebulę w piórka. Czosnek miażdżę i siekam. Rozgrzewam suchy wok. Kiedy się porządnie nagrzeje po ściance nalewam oleju rzepakowego. Jak się nagrzeje, wrzucam cebulę i czosnek. Polewam sosem sojowym. Podsmażam cały czas mieszając (w metodzie stir-frying należy cały czas mieszać). Po chwili wrzucam marchewkę, seler oraz paprykę. Kiedy warzywa są już prawie miękkie dodaję pędy bambusa, imbir, sok z limonki i passatę. 
W międzyczasie przygotowujemy kaszę kus-kus według instrukcji na opakowaniu. 
Rybę przygotowuję nieco wcześniej. Z moich filetów pozbywam się łusek, myję rybę i bardzo dokładnie suszę. Ze strony, gdzie nie ma ma skóry przyprawiam rybę solą, pieprzem oraz bazylią. Smażę rybę z obu stron. 

Smacznego!

niedziela, 27 września 2015

Domowy rosół

Mówi się, że rosół to najprostsza zupa. Nie zgodzę się z tym. Kilka razy zepsułam, to jakby się wydawało, proste danie. Teraz już chyba mogę powiedzieć, że wyszło dobre.



Składniki:
udko z kurczaka
udko z kaczki
3 marchewki
pietruszka
kawałek kapusty
kawałek selera
cebula
sól

Wiem, polecą teraz hejty. Gotujemy duży garnek wody i do wrzącej wody wkładam umyte wcześniej mięso. Większość osób daje do zimnej (też tak robiłam, ale w zimnej mi jeszcze porządny rosół nie wyszedł). Kiedy pozbędę się wszystkich szumowin wrzucam obrane i umyte warzywa i skręcam gaz, by rosół delikatnie bulgotał. Obraną z pierwszej warstwy cebulę przypalam na gazie i również dokładam do rosołu. Generalnie na tym kończy się mój aktywny udział. Co jakieś 30-40 minut zaglądam do rosołu czy woda nie wyparowała. Po około 3 godzinach (albo i dłużej, po co się spieszyć?) dodaję sól, sprawdzam smak i wyłączam. Podajemy z makaronem nitki.

Muszę spróbować kiedyś wariacji z imbirem, podobno super rozgrzewa... Poinformuję Was, jeśli coś mi z tego wyjdzie.

Smacznego!